Dzięki niebezpiecznej akcji odbicia Przywódcy Potworów z
Urzędu ds Potworów, Mirze udaje się nie tylko zyskać dla wuja uniewinnienie, ale również
wchodzi w posiadanie wszystkich niezbędnych składników lekarstwa, które ma
uleczyć złamane serce jej mamy. Zaczyna wierzyć,
że los jej sprzyja, a to co złe, powoli zmierza ku dobremu końcowi. Nic
bardziej mylnego... Przywódca Potworów rozpoznał Mirę i ma zamiar zemścić się na
niej. Co jednak najdziwniejsze, najpierw postanawia jej pomóc; w końcu uratowała mu życie. Sporządza więc dla niej lekarstwo. Czy Duval naprawdę zrobił coś dobrego, a może to
podstęp? Czy byłby zdolny do takiego okrucieństwa? Mira nie ma jednak czasu się
nad tym zastanawiać, musi zdążyć na czas podać lekarstwo matce i
tu zaczynają się problemy. W drogę wchodzi jej Tempelman, który po swojej
ostatniej porażce przeszedł przemianę nie tylko zewnętrzną (w skutek wypadku)
ale i wewnętrzną. Porządek i zasady, jakimi się kierował, przestały mieć dla
niego znaczenie. Podobnie jak Duval, o wszelkie niepowodzenia obwinia Mirę.
Uważa, że to przez nią utracił zdolność odróżniania dobra od zła, dlatego
postanawia uniemożliwić jej uratowanie mamy...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Baśń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Baśń. Pokaż wszystkie posty
środa, 12 sierpnia 2015
wtorek, 28 lipca 2015
[R] Klątwa, która pozbawia dziewictwa – J. C. Oates „Przeklęci”
![]() |
| Rebis 2015 |
Opowieść o „Przeklętych” zaczyna się od uprowadzenia panny młodej sprzed
ołtarza pierwszego kościoła prezbiteriańskiego Princeton. Ową panną młodą, a
właściwie już mężatką, jest Annabel Slade, wnuczka pastora, która wyszła za
porucznika Dabneya Bayarda. Nie było to więc porwanie panny, lecz mężatki i co
do tego, czy można to nazwać porwaniem, też do końca nie ma pewności. Ceremonia
zakończyła się, gdy Annabel wybiegła z kościoła w ramionach innego i od tej pory
słuch po niej zaginął. Sprawa jest wyjątkowo tajemnicza, tym bardziej, że nie
samo "porwanie" jest tu najistotniejsze, a cały kontekst wydarzeń. Ślub i jego
dramatyczne zakończenie ma miejsce dopiero w jednej trzecie powieści. Nie stanowi,
ani jakiegoś początku, ani zakończenia, lecz jest jednym z przejawów Klątwy, jaka zawisła
nad społecznością Princeton…
środa, 5 marca 2014
[R] Wspomnienia na skraju świadomości
Zawrócić
i pozostawić przeszłość w spokoju. Gdyby to było takie proste. Na końcu drogi
zawsze czeka nas powrót do początku. Łatwo jest iść do przodu, gdy nie spogląda
się za siebie, bo tam kryją się właśnie wspomnienia „przysłonięte tym, co nastąpiło później, niczym zabawki dziecięce,
zapomniane na dnie wypchanej szafy dorosłego, ale nigdy nie giną bez śladu”
/s 12/. Nasz bohater jest już dorosły, nie narzeka na swoje życie, jednak w jego pamięci kryje się coś, do czego musi
wrócić. Wszystkie drogi zaczynają prowadzić jego myśli ku niewielkiemu stawowi
na końcu drogi.
Czas
w powieści jest płynny, leniwy. Nie do końca dostrzegamy jego upływ. Zdajemy
sobie sprawę, że jest jakieś przed i jakieś po, ale wszystko wydaje się
mieszać. Wspomnienia stają się teraźniejszymi wydarzeniami. Wszystko zaczyna się
powtarzać, bo „wystarczy pożyć
dość długo, by ujrzeć twarze powtarzające się w czasie” /s 13/. Wkraczamy więc
do krainy wewnątrz drugiego człowieka, do jego wspomnień, które tlą się na
skraju świadomości i znów chcą być przeżyte. Fabuła zyskuje wewnętrzny
charakter intymnego zaproszenia w głąb.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


