
![]() |
Fabryka Słów 2008 |
Książka, która zawsze kojarzy mi się z walentynkami to zbiór opowiadań z warsztatów Fahrenheita. Zawiera trzynaście opowiadań, których mianownikiem jest stwierdzenie: „Kochali się, że strach”. Bohaterowie opowiadań to różni ludzie, ale także magiczne stworzenia, wszyscy bowiem szukają miłości, próbują ją zrozumieć lub ukryć. Miłość to zdecydowanie nie tylko piękne, szlachetne uczucie. Wiąże się z nią przemoc, niezaspokojenie, zło i śmierć. Historie zawarte w zbirze to właśnie pokazują. Pozycja świetnie nadaje się na prezent dla ukochanej osoby, szczególnie jeśli ta uwielbia fantastykę i grozę, tu bowiem doskonale połączono oba te elementy.
![]() |
Amber 2009 |
"Dominiun" B. Little to już propozycja dla pragnących trochę mocniejszych wrażeń. Historia opowiada o tym, że czasem ludzie są dla siebie stworzeni i dlatego nigdy nie powinni być razem. Dion jest wrażliwym, nieśmiałym chłopakiem, który skrywa w swoich snach mroczną tajemnicę. Penelopa mieszka w ogromnym domu otoczonym mrocznym lasem. Ich drogi spotkają się i już nic nie będzie od tej pory takie samo. Miłość bowiem zmienia, czasem na gorsze. Krwawe rytuały, hektolitry wina, tajemnicza komuna kobiet, mityczni bogowie i niepohamowany instynkt pożądania, to nakręca fabułę "Dominium".
Wiadomo, wieczorem trzeba też coś zobaczyć. Nie wyjdę tu przed szereg i przypomnę o klasykach walentynkowych. Na początek "My Bloody Valentine", bo kilof to dość romantyczny przedmiot, trzeba tylko odpowiednio na niego spojrzeć, chyba że jednak ma być bardziej perwersyjnie to "Beyond the Darkness" podkręci klimat nekrofilią i sporą dawką dobrego gore. Na koniec będę romantyczna zapodam "REC 3". Symboliczny początek, zawsze jest też symbolicznym końcem, tylko że na początku tego nie widać.