Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Videograf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Videograf. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 marca 2016

Dom mojego wuja jest nawiedzony, wpadnijcie pooglądamy horrory – A. Wardziak „Siódma dusza”

Dobra powieść grozy zaczyna się zawsze tak samo: tajemniczym zgonem, który ma wpływ na życie głównego bohatera. W tym przypadku jest to Marcin, którego rodzice właśnie odziedziczyli dużą posiadłość oraz winnice połączoną z siecią sklepów w całej Polsce. Dziwny zgon wuja postawił Marcina na nowej drodze życia, a właściwie w starym domu ze skrzypiącą podłogą. Rodzice Marcina  muszą wyjechać na weekend  i chłopakowi nie uśmiecha się zostać w tak ogromnej posiadłości samemu. Postanawia więc urządzić imprezę ze znajomymi. Piątkowy wieczór to idealny czas na spotkanie. Tym bardziej, jeśli ma się do dyspozycji wolną chatę. Co z tego, że jest pośrodku lasu, na kompletnym odludziu, a długie pogrążone w mroku korytarze i przytłaczająca ilość pomieszczeń sprawiają, że łatwo popuścić wodze fantazji. Na ratunek strachliwemu Marcinowi przybywa Adam ze swoją dziewczyną Majką oraz Tymek, który przyprowadza tajemniczą nieznajomą o imieniu Nadia. Są więc piękne dziewczyny, zielsko i wódka. Nie ma co, szykuje się niezła zabawa. Jest tylko jedna zasada: nie wchodzimy do biblioteki, proste prawda? Nie mija jednak kilka godzin, gdy w domu zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Czyżby ktoś wszedł jednak do biblioteki? No to kiepsko. Nieświadomi niczego bohaterowie zostaną wystawieni na działanie potężnych sił, które podstępnie zacierają granice miedzy rzeczywistością, a iluzją...

wtorek, 11 sierpnia 2015

KSIĘGOBRAZ - konkurs! Zgłoszenie #2 - "Podziemne miasto"



Głosowanie w konkursie KSIĘGOBRAZ trwa. Do końca miesiąca można "lajkować" prace znajdujące się w galerii #księgobraz_głosowanie. Zaprezentowałam wam już moją pierwszą inspiracje zgłoszoną do konkursu, którą jest krwawe jezioro z „Miasteczka” Roberta Cichowlasa oraz Łukasza Radeckiego. Tym razem chcę wam pokazać zdjęcie zainspirowane powieścią Łukasza Henela "Podziemne miasto".  Autor umieścił część akcji na obszarze fortyfikacji Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. W powieści toczy się niebezpieczna gra między wojskiem polskim, a rosyjskim, które nie tylko walczą ze sobą, ale również zostają zmuszone do stawienia czoła mrocznej sile... 

czwartek, 6 sierpnia 2015

KSIĘGOBRAZ - konkurs! Zgłoszenie #1 - "Miasteczko"


Pare dni temu zakończył się pierwszy etap konkursu KSIĘGOBRAZ, którego organizatorką jest pisarka Carla Mori („Krew, pot i łzy”) we współpracy z Magdaleną Paluch i Pauliną Król. Cel akcji to przede wszystkim promowanie czytelnictwa.  Nagrody w konkursie są sponsorowane przez współpracujących patronów medialnych, wydawnictwa oraz pisarzy. Pula nagród to ponad ponad 80 książek (o ile dobrze policzyłam). Przyznacie, że to robi wrażenie.  Aby wziąć udział w konkursie należało w terminie od 1 do 31 lipca 2015 zgłosić swój obraz, który poleca dowolną książ współczesnego polskiego autora. Następnie rozpoczyna się proces głosowania internautów, czyli zbieranie "lajków" pod zdjęciami konkursowymi: od 01.08. do 31.08.2015, do godz. 20:00. Powiem szczerze, że nie przepadam za konwencją konkursów typu „lajkowanie”, bo mało w tym prawdziwej rywalizacji, a więcej zaangażowania znajomych (tudzież konkursowych grup wsparcia). Postanowiłam jednak wziąć udział w tym konkursie, bo uważam, że to fajna zabawa.  Oczywiste było, że wybiorę coś z horrorów i powieści grozy. Szukałam inspiracji, zarówno robiąc nowe zdjęcia, jak i przeglądając te już wykorzystane na blogu. Ostatecznie zgłosiłam trzy fotografie ilustrujące różne fragmenty powieści.  

czwartek, 25 czerwca 2015

Książka, którą warto zapakować do wakacyjnego plecaka - "Oni" Olga Haber

Videograf 2014
Alicya Oss jest świeżo po lekturze powieści "Oni" Olgi Haber i pisze o niej, że: "prawdziwego fana grozy książka srodze zawiedzie. U początkującego wywoła dreszczyk emocji, napędzi pietra i nie pozwoli zasnąć." Z tym absolutnie się zgadzam. Zachęcam do zerknięcia na całość jej opinii po drugiej stronie lustra, w zupełnie innym lesie :)

Ja czytałam książkę Haber w listopadzie zeszłego roku i o dziwo  zapadła mi w pamięć, co mimo wszystko dobrze o niej świadczy. Prawdą jest, że "Oni" mają tyle samo wad, co zalet. U Haber od razu widać było, że ma warsztat, talent do pisania oraz wyobraźnię. Jednak po lekturze "Oni" czuć było również, że dość niepewnie stąpa po gruncie grozy, jakby zastanawiała się jak daleko może się posunąć i czy wypada. Obserwowałam autorkę z uwagą i widzę, że robi pewne postępy. Nie ukrywam, że mam wobec niej spore oczekiwania. Ciekawi mnie czy jest w stanie wyjść poza schemat swoje dotychczasowej twórczości. Może będziemy mieć swoją Joyce Carol Oates ;) 

piątek, 5 czerwca 2015

[R] To nie jest powieść grozy dla grzecznych dziewczynek – „Miasteczko” R. Cichowlas, Ł. Radecki


Videograf 2015
Powieść rozpoczyna się od pewnego problemu: dylematu białej kartki. Marcina Lanowicza dosięgła niemoc twórcza, z którą próbuje ze wszystkich sił walczyć. Jest autorem poczytnych romansów o zabarwieniu erotycznym, choć na początku swojej kariery marzył o tworzeniu kryminałów. Terminy gonią, a nowa książka nie powstaje. Remedium na spadek formy i umysłową pustkę, mają być wakacje w niewielkim miasteczku w warmińsko-mazurskim. Marcin jest pewny, że cisza i spokój w otoczeniu garstki miejscowych ludzi ukoi nerwy zarówno jego, jak i żony Anny, która również jest bardzo przepracowana. Ma nadzieje, że świeże powietrze oraz miłe widoki przywrócą mu natchnienie. Rodzi się w nim namiastka optymizmu. Dzień przed wyjazdem ma jednak miejsce niepokojące wydarzenie. Marcin widzi ducha swojego tragicznie zmarłego brata, który zdaje się go ostrzegać go przed wyjazdem. Dziwne zjawisko nie wpływa jednak na decyzje. Gdy docierają na miejsce okolica wydaje się idealna. Urokliwy, gustownie urządzony domek letniskowy, nieopodal jezioro w otoczeniu malowniczej scenerii. Piękno Morwan oszałamia, jednak czar szybko pryska gdy składają wizytę w miasteczku. Większość ludzi jest stara, schorowana, zachowują się dziwnie. Po powrocie w ich spokojnym domk również zaczynają się dziać dziwne rzeczy. 

niedziela, 29 marca 2015

[R] Miasto w służbie zła - "Podziemne miasto" Ł. Henel


Videograf 2015
Łukasz Henel umieścił akcję powieści „Podziemne miasto” na Ziemi Lubuskiej, tam bowiem stoją potężne podziemia fortyfikacji Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. Miejsca, które było świadkiem wielu nieopowiedzianych historii. Jedną z nich chce przekazać nam bohater książki, bowiem nie wszystko udało mu się doprowadzić do końca. Nie chodzi jednak tylko o dręczące go sumienia. Od pewnego czasu czuje czyjąś obecność wokół siebie jest dręczony prze niewidzialną siłę. W końcu pewnej nocy słyszy jednoznaczny rozkaz: „Pisz!”. Zdaje sobie sprawę, że pewne historie muszą być opowiedziane, nie tylko ku przestrodze, ale i odkupieniu. Zaczyna więc spisywać to, co jeszcze pamiętał ze swojej młodości, gdy był żołnierzem stacjonującym niedaleko Kęszycy. W miejscu, w którym lasy okazały się nie tylko piękne, ale pełne zadziwiających zagadek. Żołnierze odkryli, że podziemny system fortyfikacji łączy się z mechanicznie sterowanymi kanałami i śluzami. Szczególnie dziwne były owe zapory wodne, których cel istnienia wyjaśniała tylko jedna hipoteza, o tym, że hitlerowcy chcieli w razie zagrożenia zalać okolicę tworząc naturalne przeszkody. ,,Jaki szaleńczy plan mógł powstać w głowie genialnego architekta, który to wszystko zaprojektował?" /s 20/. Po co jednak mieliby się tak obwarowywać? Przed czym tak bardzo chcieli się bronić? Może w podziemiach jest coś, co stanowiło dla nich niezwykłą wartość? Tego nie wiedział nikt, choć major Staszewski coś podejrzew

czwartek, 13 listopada 2014

[R] Piekło znajduje się dwa kroki od domu - Olga Haber "Oni"



Natalia wydaje się być w najlepszym momencie swojego życia. Rozwiodła się, przeprowadziła, została freelancerką i romansuje z  młodszym od siebie mężczyzną. Uciekła z miasta na wieś, do „Emilówki” – domu tak samo wspaniałego, jak pełnego wspomnień o dawnym partnerze. Nie mieszka jednak sama, jest z nią Łukasz, młody i zabójczo przystojny miejscowy chłopak. Cisza i intymność domku na odludziu stanowi cudowne miejsce na pracę nad artykułami i książką, jaką zamierza napisać. Miejscowość jest cudnie relaksująca, a kochanek namiętny. Z czasem sielski spokój zostaje zakłócony przez tajemnicze wydarzenia. Natalia zaczyna cierpieć z powodu nocnych koszmarów, a ludzie wokół niej stają się jacyś dziwni. W wkrótce dochodzi do kilku brutalnych i niewyjaśnionych zdarzeń.

sobota, 8 listopada 2014

Powieści grozy lubią szare, deszczowe dni - "Oni" Olga Haber [Czytam]

Pogoda za oknem nie zachęca do biegania. Choć Alicya Oss powiedziałaby zapewne, że biega się mimo wszystko. Ja dziś wolę poczytać. Powieści grozy lubią bowiem szare, deszczowe dnia. Jestem właśnie w połowie książki "Oni" O. Haber. I żeby nie było, bohaterka dba o formę, więc to tak jakbym ja też biegała :D  

"Wysoka trawa pieściła moje odsłonięte łydki; rozgrzane powietrze przyjemnie pachniało latem. Musiało być kilka minut po dziewiątej, może odrobinę później. Przyśpieszyłam, wbiegając na wąską, ubitą ścieżkę pomiędzy drzewami. Teren opadał w dół, daleko, pomiędzy chaszczami migotały odległe dachy położonego w dolinie miasteczka. Biegłam, starając się nie szarżować – parę tygodni wcześniej nadwyrężyłam sobie zwichniętą wcześniej kilkukrotnie kostkę. W miejscu, w którym skarpa dość gwałtownie opadała, zatrzymałam się, żeby złapać oddech, i ciaśniej spięłam gumką wysypujące się z kucyka ciemne włosy. Nad moją głową radośnie śpiewały ptaki, a miejscami prześwitujące przez rozłożyste korony drzew słońce jasnymi plamami dawało znać o swoim istnieniu. Na „Polanę pod Świerkami” – jak nazywaliśmy ją z Emilem – dotarłam kilka minut później. Zgrzana, dziwnie zmęczona, całkowicie wyssana z formy."  /fragment książki "Oni" Olga Haber, Videograf 2014, s 17-18/

poniedziałek, 3 listopada 2014

BOOK HAUL


Październik okazał się miesiącem niezwykle urodzajnym pod względem premier, ale i wydarzeń, dzięki którym pojawiły się okazje do wymiany zdań, czy zdobycia kilku ciekawych tytułów. Nic w tym jednak dziwnego. Jesień to czas krótkich deszczowych dni i długich pogrążonych w mroku wieczorów. Można więc robić dwie rzeczy, jedną z nich jest czytanie. Zapraszam na przegląd moich ostatnich ksiażkowych zakupów.

czwartek, 3 kwietnia 2014

[R] Dom na Wyrębach – po nieskończenie lepszej stronie


„Dobrze jest umieć odróżnić życie od procesu powolnego umierania” /Marek Lśniewski/

Szukając swojego szczęścia myślimy o pieniądzach, miłości, dobrej pracy a często zapominamy, że szczęście to ulotna chwila nie dająca się ująć w materialności. To właśnie największy talent Dardy: ujmuje on prozę życia z poetycką wrażliwością.


„Nie mogłem cofnąć czasu, mogłem jedynie marzyć o tym, aby ten ostatni maj był najwspanialszym majem z dotychczasowych. Nawet choćby po nim miało nie być nic.” /s 286/

DOM NA WYRĘBACH

„Parterowy, drewniany dom, zbudowany jakieś dwadzieścia lat wcześniej, oszalowany był deskami, od których paskudnie odchodziła jasnobrązowa farba. Eternit na dachu również pozostawiał wiele do życzenia, nie mówiąc już o kominie, który wręcz błagał o natychmiastową reanimację. Okna za to prezentowały się całkiem przyzwoicie; zdaje się, że poprzedni lokator tuż przez opuszczeniem tego świata zatroszczył się o to, aby przez następne kilkanaście lat chłód mu zbytnio nie dokuczał. Dodatkowo zabezpieczył solidnie okiennice mocowane śrubami od wewnątrz. Dębowe drzwi wejściowe ozdobione zostały ręcznie wyrytymi, pomalowanymi na czarno okuciami” /s 13/. Marek Leśniewski czuł się podobnie jak ten stary dom. Do tej pory miał ciepłą posadkę na Uniwersytecie, wysoką pensję i poukładane życie. Gdy kupuje dom, jest właśnie po rozwodzie, jakby nie patrzeć ze swojej winy, dodatkowo musiał zmienić pracę i ogólnie miejsce zamieszkania. To, co zrobił paliło za nim prawie wszystkie mosty. Przyszła więc pora na budowanie od nowa. Nie zastanawiał się nad zakupem zbyt długo. Okolica zauroczyła go, a prace remontowe nie stanowiły problemu. Rozpoczynał się nowy rozdział jego życia i stojąc przed swoim nowym domem, wydychając słodki zapach wieczoru, miał poczucie, że wszystko układa się jak najlepiej.

środa, 29 stycznia 2014

[R] Las pełen obecności


Nadszedł czas świeżego powiewu, ale nie w stylu samochodowej choinki, tylko prawdziwych iglastych lasów, wilgotnych od rosy, gdzie powietrze przesiąknięte jest tajemnicą, w ich głębinach czai się zło….

Łukasz Hanel był tym, czego szukałam, choć od dawna bałam się po niego sięgnąć. Przyznam się, że prowodyrem lektury była Alicya Oss, która odważnie sięgnęła po książkę (choć chyba potem żałowała dalszego zgłębiania tematu).

Pierwsze strony powieści nie zachęcają do czytania, sprawiają raczej wrażanie, że kupiliśmy jakieś tanie czytadło. Dzieciaki, las, nawiedzony pałacyk, wywoływanie duchów. „On” to jednak książka, przy której trzeba zwolnić i wsłuchać się w szum wiatru. Przypomnieć sobie lata dzieciństwa i wakacyjnych wypraw na wieś. Sytuacja poprawia się po kilku stronach, gdy autor wprowadza głównego bohatera. Tomasz Dąbrowski, przez większość książki, jest narratorem opowieści. Mamy kilka fragmentów z narracją trzecioosobową, ale ogólnie wiemy i widzimy to, co Tomasz. Jego narracja zdradza filozoficzne ciągoty autora powieści J Tomasz zawsze bowiem rozważa wszystkie opcje, snuje scenariusze, nawet te najmniej prawdopodobne. Zdaje siebie sprawę, że decyzje, które podejmuje, mają dalekosiężne skutki. Wybór „albo, albo” jest podstawową kategorią filozoficzną. Tomasz nigdy nie pozostaje bierny czy obojętny. Działanie niesie za sobą ryzyko, ale tam gdzie ryzyko, jest też zysk. Jako na młodego biznesmena jest niezwykle wrażliwy i delikatny. Ma wielkie plany i jeszcze większe marzenia. Osiągnął w życiu spory sukces, gdyż jako właścicielowi kilku zakładów optycznych, niczego mu nie brakuje. Szuka jednak innej drogi, której mógłby się poświęcić. Mamy takie czasy, że nie należy zamykać się w klitce własnej branży. Tomasz jadąc z wizytą do kolegi ze studiów, podwozi tajemniczą autostopowiczkę. Wydarzenia tej nocy doprowadzają go do opuszczonego pałacyku. Fascynacja budynkiem, pobudza w nim jakieś romantyczne drżenie i dodaje rozmachu działaniom. Postanawia zakupić pałacyk, odremontować go by ten stał się drogą restauracją z hotelem: „Perspektywa posiadania własnej >rezydencji< w środku sporego, bądź co bądź, lasu tak mną zawładnęła, że postanowiłem nie dzielić się nim z nikim innym. Myśl, że to miejsce mogło należeć tylko do mnie, sprawiła mi niemal fizyczną przyjemność. Z tego powodu podjąłem bardzo ryzykowną decyzję.” /s 69/. Jeśli jednak powinie mu się noga, straci wszystko.