Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Kałużyńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Kałużyńska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 stycznia 2015

Czytelnicze podsumowanie miesiąca [wrap up!]



czytelnicze posumowanie miesiąca - styczeń 2015
Za nami pierwszy miesiąc nowego roku. Jaki się okazał? Myślę, że zdecydowanie dobry. Wręcz chciałabym, żeby cały rok miał równie przychylne czytelniczo warunki. Na początek "Droga serca" M. Johna Harrisona okazała się być prawdziwym wyzwaniem dla wyobraźni i wiedzy. Po intelektualnej uczcie pora była na lekki deser, zaczęłam więc szukać potworów za pomocą "Bestiariusza słowiańskiego" by odkryć, że rodzima mitologia pełna jest niesamowitych stworów, które tylko czekają by wkraść się do naszej wyobraźni. Podobnie jak nieziemskie potwory z "Alvethora" Magdaleny Kałużyńskiej. Jej wspaniała książka zaspokoiła moją potrzebę na hektolitry krwi i dużo nieprzewidzianej przemocy. Z krwawej krainy horroru łatwo było przejść do równie krwawej krainy fantazji. "Przypadek Alicji" A. Zielińskiej wciągnął mnie do króliczej nory pełnej wilgoci i zapachu zgniłego mięsa. Tam przeżyłam przygodę równie piękną, co straszną. Dlatego po wyjściu z niej musiał spojrzeć na świat inaczej. Z pomocną dłonią przyszedł mi "Bler" ukazując go w zupełnie innych barwach. I z tego miejsca muszę mu podziękować, że przedstawił mi  wyjątkową kobietę o imieniu Lidia. Zapraszam na czytelnicze podsumowanie miesiąca.  

wtorek, 13 stycznia 2015

[R] Świeża kałuża krwi - "Alvethor. Białe miejsce" M. Kałużyńska


"Alvethor. Białe miejsce" tom 1,
Oficynka 2014
"Białe miejsce" jest pierwszym tomem trylogii Alvethor i stanowi odważną próbę zmierzenia się Kałużyńskiej z rozczłonkowaniem ludzkiego ciała. W książce jedna wanna krwi to mało, dlatego posoka wypływa na chodniki miasta strumieniami. Krwawa Kałuża szatkuje, dekapituje, miażdży, mutuje i podpala swoich bohaterów, a potem z pełną premedytacją ożywia, by potrząsać nimi niczym szmacianymi lalkami. Mało tego, miesza w to wszystko swoją niepokojącą wizję czasoprzestrzeni kosmicznej wraz z tym, co tam się czai.
„Idąc tym korytarzem,
Nie patrz pod nogi,
Bo sufit jest i ściany,
A nie ma podłogi…” /Alvethor, Zapis w Księdze Zgromadzenia/

sobota, 27 grudnia 2014

Christmas gift tag! #2


Co to były za święta! A, jak :) W końcu chodzi o to, żeby wspólnie spędzać czas i jeść, dużo i dobrze jeść, nie zapominając o przepijaniu ;) Było więc rodzinnie, czyli szczypta kąśliwości z dużą dozą miłości. No i oczywiście to, co rodzinnie wychodzi najlepiej, a więc długie spacery po ulicach pogrążonych w spokojnym świątecznym wieczorze. Szkoda tylko, że znów w Wigilię nie było śniegu, znaczy spadł, ale trochę spóźniony :) Mieliśmy za to zbłąkanego gościa. Podczas jednego ze spacerów zaczepił nas kitek, który powędrował za nami aż do domu, więc nie było wyjścia jak nakarmić go i zabrać do siebie na noc. Następnego dnia grzecznie wrócił do swojego domu lub skądkolwiek był ów dobry zbłąkany duszek. Mam nadzieję, że jego ugoszczenie sprowadzi na dom szczęście w nadchodzącym roku. Wróćmy jednak do tego, co po obfitym kolacjo-obiedzie wigilijnym nastało - prezenty! Wśród nich nie mogło zabraknąć książek. A oto one: 

poniedziałek, 3 listopada 2014

BOOK HAUL


Październik okazał się miesiącem niezwykle urodzajnym pod względem premier, ale i wydarzeń, dzięki którym pojawiły się okazje do wymiany zdań, czy zdobycia kilku ciekawych tytułów. Nic w tym jednak dziwnego. Jesień to czas krótkich deszczowych dni i długich pogrążonych w mroku wieczorów. Można więc robić dwie rzeczy, jedną z nich jest czytanie. Zapraszam na przegląd moich ostatnich ksiażkowych zakupów.

czwartek, 16 października 2014

Słyszycie dźwięk piły mechanicznej? - "Alvethor. Białe miejsce" [zapowiedź]


24 październik 2014 to oficjalna data premiery powieści Magdaleny Marii Kałużyńskiej „Alvethor. Białe miejsce”. To pozycja intrygująca, na którą czekam z nutką niepokoju i fascynacji. Początkowo pomysł na slasher wydał mi się snem szaleńca, ale nikt nie mówił, że pisarka szalona nie jest :) Porwała się bowiem na literacką wersję gatunku filmowego.