JohnnyWalker rozpoczyna swój esej od prostego stwierdzenia, że wampiry „może nie istnieją w realnym otaczającym nas
świat, to jednak żyją w naszej wyobraźni. Bez nich świat ludzkiej fantazji
byłby znacznie uboższy i nudniejszy.” Już to wzbudziło we mnie niepokój… Rolą wstępu
w jest wprowadzić czytelnika i przedstawić mu pewien cel, który nam przyświeca
lub wizje jaką chcemy mu pokazać. Jest to etap bardzo ważny, bo decyduje o tym,
czy ktoś zechce czytać dalej, czy nie. Ma również ogromny wpływ na to, jak
tekst zostanie oceniony, czyli czy zostały zrealizowane zamierzenia autora. „Wampiry jak ludzie” tak wyraziście
zarysowanego wstępu nie mają. Nie znajdziemy więc wskazówki czy brnąć dalej,
czy jednak nie warto. Na podstawie tytułów poszczególnych rozdziałów, można czuć się zachęconym. Jednak rozdział pierwszy brutalnie obnaża przed nami wizję autora...
