Łukasz Kiełbasa skrzętnie
zapisywał historie, które nachodziły go podczas snów. Na przełomie 2013 i 2014
roku zebrał je w zbiór opowiadań, a za wsparcie w formie crowdfundingowej wydał
"Horror na Roztoczu" .
Warto zaznaczyć, że był to również moment powstania wydawnictwa Alter Manes. Kampania na PolakPotrafi.pl zakończyła się dużym sukcesem.
Nie zdziwiło mnie to, gdyż nie tylko sam projekt był niezwykle dopracowany, ale
dodatkowo został wsparty przez kampanie informacyjną (o czym wielu twórców
zapomina) w mediach społecznościach, serwisach i blogosferze. Sukces był
wypracowany i zasłużony...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łukasz Kiełbasa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łukasz Kiełbasa. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 7 września 2015
Nowy HORROR na starym ROZTOCZU. Otchłanie ludzkiej psychiki, czekają!
Łukasz Kiełbasa skrzętnie
zapisywał historie, które nachodziły go podczas snów. Na przełomie 2013 i 2014
roku zebrał je w zbiór opowiadań, a za wsparcie w formie crowdfundingowej wydał
"Horror na Roztoczu" .
Warto zaznaczyć, że był to również moment powstania wydawnictwa Alter Manes. Kampania na PolakPotrafi.pl zakończyła się dużym sukcesem.
Nie zdziwiło mnie to, gdyż nie tylko sam projekt był niezwykle dopracowany, ale
dodatkowo został wsparty przez kampanie informacyjną (o czym wielu twórców
zapomina) w mediach społecznościach, serwisach i blogosferze. Sukces był
wypracowany i zasłużony...piątek, 20 lutego 2015
# Crowdfunding – Horrorowe opowieści ze strychu powracają!
Po raz
kolejny na polakpotrafi.pl ruszył projekt crowdfundingowy związany z Horrorem
na Roztoczu. Konkretniej, szykuje się wydanie drugiego tomu o podtytule
Insomnia. Książka ukaże nam dalsze losy Alberta oraz spróbuje zaniepokoić
czytelników kolejną dawkę koszmarów sennych. Kto czytał „Horror
na Roztoczu: Koszmar spoza granic snów” nie zawaha się ponownie
wesprzeć Łukasza Kiełbasy. Ludzkie sny są bowiem obiektem tajemniczym,
nieuchwytnym i niepokojącym, a twórcy książki chcą ukazać ich mroczną, koszmarną
stronę. Nie zdziwcie się więc jeśli po przeczytaniu niepokojem odkryjecie opowiadanie niemal identyczne ze swoim snem. A co, wy nadal myślicie, że wasze sny są tylko wasze?
piątek, 19 września 2014
Crowdfunding - wspieram polskich superbohaterów!
Crowdfunding
jest inicjatywą szalenie ciekawą, bo dającą możliwości realizacji każdemu, kto
ma odwagę z nich skorzystać. Internet daje niespożyte możliwości tworzenia społeczności i wzajemnego wspierania. Pisarze mają tu swoją ogromną
szansę na niezależną publikację. Dzięki takiemu wsparciu możemy dziś czytać
"Horror na Roztoczu" książkę na podstawie snów Łukasza Kiełbasy, którą osobiście
wspierałam na platformie polakpotrafi.pl Nie musimy być biernymi odbiorcami
czekającymi na decyzje wydawnictw. Crowdfunding daje czytelnikom możliwość
decydowania w sposób bezpośredni o tym, co przeczytają. Rewolucja polega na
tym, że to czytelnicy stają się wydawcami. Dzięki szerokim możliwościom
kapitałowym pisarze zyskują o wiele lepsze warunki niż ogólnodostępne na rynku.
Crowdfunding w Polsce jest dopiero na etapie raczkowania, jednak ma w sobie
ogromny potencjał kapitałowy (ponad pół miliona złotych miesięcznie) – może sprawić, że finansowanie społeczne stanie istotnym źródłem kapitału.
W tym miesiącu
chciałabym przedstawić dwa ciekawe projekty, które przyciągnęły moją
uwagę. Tym samym zachęcam do ich wspierania, nawet najdrobniejszą kwotą.
sobota, 21 czerwca 2014
Horror na Roztoczu
"Horror na Roztoczu. Koszmar spoza granicy snów." - właśnie
wczoraj dotarł do mnie egzemplarz wraz z plakatem. Paczkę
rozrywałam kompulsywnie, nie mogąc się doczekać zawartości, jednocześnie będąc
pełną obaw, czy to, co znajdę w środku, spełni moje oczekiwania. I… jestem
zadowolona :) Książka jest estetycznie wydana, a przede wszystkim bardzo
solidnie. Klejenie wygląda na mocne i nie powinno się rozpaść podczas intensywnego
rozkładania. Widać, że pieniądze zostały dobrze zainwestowane w samo wydanie.
Na początku książki znajdziemy podziękowania dla wszystkich osób, którzy wsparli projekt, a było ich sporo. Ja chyba też muszę im wszystkim podziękować, bo niesamowicie pięknym uczuciem jest uczestniczyć w jakimś projekcie, choćby tylko na zasadzie wsparcia. Przyjemne i budujące jest pomóc komuś spełnić jakiś cel, marzenie. Autorzy projektu bardzo dbali o poczucie wspólnoty. Na każdym kroku informowali na jakim są etapie prac, co się u nich dzieje i z czym się zmagają, dlatego wszystkie wspierające ich osoby mogły dzielić z nimi ten projekt. Myślę, że sukces, jakim jest zebranie znacznie większej kwoty niż pierwotnie było zamierzone, został osiągnięty właśnie poprzez zaangażowanie autorów projektu. Na bieżąco śledziłam wszystkie ich poczynania. Pozytywnie zaskoczyli mnie również w momencie, gdyż przyszedł moment premiery. Wszyscy otrzymali podziękowania za wsparcie projektu oraz wiadomość, że paczka została wysłana i można się jej niebawem spodziewać. Za cała otoczkę, zaangażowanie, jakie wykazali autorzy projektu, należy im się pełen szacunek. Bardzo profesjonalnie poprowadzona kampania. Gratuluję.
Na początku książki znajdziemy podziękowania dla wszystkich osób, którzy wsparli projekt, a było ich sporo. Ja chyba też muszę im wszystkim podziękować, bo niesamowicie pięknym uczuciem jest uczestniczyć w jakimś projekcie, choćby tylko na zasadzie wsparcia. Przyjemne i budujące jest pomóc komuś spełnić jakiś cel, marzenie. Autorzy projektu bardzo dbali o poczucie wspólnoty. Na każdym kroku informowali na jakim są etapie prac, co się u nich dzieje i z czym się zmagają, dlatego wszystkie wspierające ich osoby mogły dzielić z nimi ten projekt. Myślę, że sukces, jakim jest zebranie znacznie większej kwoty niż pierwotnie było zamierzone, został osiągnięty właśnie poprzez zaangażowanie autorów projektu. Na bieżąco śledziłam wszystkie ich poczynania. Pozytywnie zaskoczyli mnie również w momencie, gdyż przyszedł moment premiery. Wszyscy otrzymali podziękowania za wsparcie projektu oraz wiadomość, że paczka została wysłana i można się jej niebawem spodziewać. Za cała otoczkę, zaangażowanie, jakie wykazali autorzy projektu, należy im się pełen szacunek. Bardzo profesjonalnie poprowadzona kampania. Gratuluję.
niedziela, 23 marca 2014
[R] HISTERIA - porzućmy niezdrową chęć kreowania realnej rzeczywistości
Zygmunt
Freud uważał HISTERIĘ za skutek obniżonego napięcia psychicznego. Oznacza to,
że brak pewnej współpracy między czynnościami psychicznymi a świadomością. W
następstwie czego dochodzi do utraty kontroli nad funkcjami psychicznymi.
Opowiadania
zawarte w pierwszym numerze „Histerii” można sprowadzić do wspólnego mianownika
– są próbą ukazania efektów histerii, czyli zniekształceń rzeczywistości i
symbolicznych ujawnień emocji jako realnych obiektów.
Po
skończonej lekturze numeru siedziałam i myślałam. Nie dostałam „duszności
macicznych”, ale było dobrze. Tak, przeczytanie „Histerii” było ciekawym
przeżyciem. Sięgając po magazyn zastanawiałam się jaka idea będzie przyświecać
redakcji, dokąd będą zmierzać i co chcą osiągnąć. Odpowiedzi na te podstawowe
pytania są dopiero lekko wyczuwalne, bo nawet sama Redakcja we wstępie do
pisma, nie ujawnia zbyt wiele. Mamy więc zaserwowaną pewną otoczkę niedopowiedzeń
i tajemniczości. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że „Histeria” nie jest
magazynem typowo horrorowym. Z jednej strony to prawda. Jeśli faktycznie jest
tak, jak to wyczuwam, że Redakcja będzie stylizować pismo na klimat
dysocjacyjny, to otrzymamy bardzo oryginalną (i mam nadzieję ambitną) rzecz.
Aura zniekształceń rzeczywistości, zaburzeń nerwicowych, symbolicznych
znaczeń, ukrytych psychoz. Czyż to nie histerycznie wciągające? W końcu sama
Alice Liddle ma zdolność >histeria<, która daje jej nieśmiertelność, ale
ceną za to jest doprowadzenie się do granic poczytalności.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

