Nie jestem wielką fanką
e-booków. Sądzę, że stanowią zagrożenie dla tradycyjnej literatury, ale nie w
warstwie finansowej, a intelektualnej. Już dawno odkryłam, że ich czytanie ebooków nie sprawia
mi tyle przyjemności, co książek. Teraz już wiem dlaczego :)
Czytanie to proces, jaki
zachodzi w naszym mózgu. Neurolodzy oczywiście przebadali ten proces i odkryli coś ciekawego. Mianowicie, okazało się, że nasz mózg inaczej
czyta e-booki, a inaczej książki. Nowoczesne technologie przyzwyczaiły nas do
przyswajania treści cyfrowe. Dlatego większości z nas wydaje się, że
czytanie na komputerze jest tym samym, co czytanie druku papierowego. I to właśnie
najbardziej błędne założenie. Podczas zapoznawania się z treścią np. w internecie,
gdy przeglądamy strony, Facebooka, czy pocztę, nasz mózg szaleje. Nie czyta on
w sposób normalny, lecz skacze po całym ekranie/stronie próbując ogarnąć treść
oraz związane z nią inne bodźce. Tyczy się to wszelkich elektronicznych czytników
i treści wyświetlanych na ekranach.
