Ja nie potrafię odmówić sobie grozy,
szczególnie tej HISTERYCZNEJ. W kolejnym numerze Redakcja przygotowała dziesięć
opowiadań spod znaku niesamowitości. Tym razem, tematem przewodnim jest rewolucja.
Temat wdzięczny, bo z dużym potencjałem dla fabuły. Czy autorzy sprostali krwawemu
rozmachowi rewolucji? Jeśli chcecie się o tym przekonać sami, to ściągnijcie
magazyn i czytajcie na zdrowie. W ramach odświeżenia klasyk w magazynie
znajduje się także opowiadanie "Kochanka
Szamoty" Stefana Grabińskiego. Kto
nie czytał, koniecznie musi nadrobić zaległości. Warto również stawić się na
lekcji z historii literatury grozy, której ponownie udzieli dr Eliza
Krzyńska-Nawrocka. Tym razem przygotowała wykład o mrocznej stronie Aleksandra
Dumasa. I jak, macie już ochotę wpaść w małą letnią HISTERIĘ?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antoni Nowakowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antoni Nowakowski. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 3 września 2015
[R] Czy latem groza smakuje inaczej? O HISTERYCZNEJ rewolucji.
niedziela, 12 października 2014
[R] Histeria IV, czyli odrobina czarnej wódki nie zaszkodzi
Na wstępie Histeryczna Redakcja chwali się, że
najprawdopodobniej wydała najlepszy zbiór opowiadań, jaki
dotychczas udało im się opublikować. Faktycznie w IV Histerii jest aż pięć niesamowitych opowiadań, które pokazują jak horror musi wciąż reinterpretować
własną konwencję, zmieniać perspektywy postrzegania i niepokoić na nowo. Na łamach magazynu ma swoją premierę opowiadanie Łukasza Radeckiego "Tuż obok piekła". Jak tradycja nakazuje na histeryczne wizje można głosować w celu wyłonienie najlepszego opowiadania numeru (ankieta na stronie magazynu).czwartek, 29 maja 2014
Lubicie dobry stuff? Ćpajcie histeryczną literaturę
Kolejny numer „Histerii” zaczyna się ciekawą
metaforą – zażywajmy histerię jak pigułki, proponuje Redakcja pisma. Tylko po
co potrzebujemy takich medykamentów? Czy Histeria ma być lekarstwem na
rzeczywistość, powodując oderwanie się od niej i wypłynięcie na nieznane wody? Czy
ma być jak środek nasennym dla znerwicowanych pracoholików? A może pigułką
szczęścia? Nie, takie nie istnieją. Cóż, ja lubię środki nasenne i odurzające w
formie literatury, więc po raz kolejny chętnie zażyłam sporą dawkę
histerycznych pigułek. Zrobiłam to trochę w ciemno licząc, że nie będzie to
jednak flunitrazepam…
BUNKIER, ANTONI NOWAKOWSKI [5/6]
Opuszczone
cmentarzyska, ukryte trzęsawiska, podstępne bagna, znane tylko nielicznym
wojenne schrony i bunkry. Oto miejsca pracy kilku przyjaciół, którzy żyją ze
znalezisk powojennych. Handlują nimi z zagranicznymi kolekcjonerami łasymi na
rzadkie pamiątki. Dzięki odkryciu kilku
zapomnianych miejsc, grupka poszukiwaczy, zaczyna żyć dostatnio. Jeden bunkier
wydaje się być żyłą złota, jednak to, co tam naprawdę odkryją, zmieni ich życie
w koszmar: „Chrystusie przenajświętszy,
co to jest? Czyżby stare podania prawdę mówiły?”.
Pierwsze
z czterech najlepszych opowiadań numeru. Jak już zaczynać, to od czegoś dobrego. Pierwsze
próbka towaru musi być najczystsza, jeśli ma się wrócić do dealera po następną.
„Bunkier” jest świetnie
wystylizowanym opowiadaniem. Wszystkie jego elementy składają się na spójny
obraz całości, tworząc bardzo wciągający klimat. Autor jest rasowym
opowiadaczem, bo ani na chwilę nie możemy oderwać się od jego historii. Wszystko toczy się z lekkością, która doskonale
komponuje się z mroczną atmosferą opowiadania. Historia relacjonowana jest nam
przez Griszę. Mistrzowsko poprowadzona pierwszoosobowa narracją sprawia, że
mamy wrażenie jakby Griszka siedział z nami w barze i przy kuflu piwa opowiadał
swoją przygodę. „Bunkier” to wciągające, klimatyczne i trzymające w napięciu
opowiadanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)