Pokazywanie postów oznaczonych etykietą theological fiction. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą theological fiction. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 maja 2016

Nic nie dzieje się przypadkiem, powiedziała biała mewa, gdy wyszła z mojego telewizora.

Sodoma i Gomora to biblijna przypowieść o rozpuście, zepsuciu i moralnym upadku. Bóg postanawia zniszczyć dwa kananejskie miasta, gdyż niegodziwość ich mieszkańców przechodzi wszelkie granice. Wybrańcem w tej historii jest Lot wraz ze swoją rodziną, których przed katastrofą ostrzega Anioł. Do bohatera „Sodomy” Wojciecha Wolskiego przychodzi, a właściwie wychodzi z telewizora, mewa i przepowiada Tolowi koniec świat jaki ma niedługo nastąpić. Stawia przed nim również zadanie, od którego wykonania zależy los miasta Amodos: w ciągu 3 dni musi odnaleźć 10 osób (bardziej dobrych, niż złych). W 10-milionowym mieście wydaje się to proste, tym bardziej, że Tol ma nadprzyrodzoną zdolność widzenia ludzkiej aury. Cóż, kto uważał na lekcjach religii wie, że w Bożym planie nigdy nie ma rzeczy prostych i nic nie dzieje się przypadkiem.