Czy zdarzyło się wam próbować
otworzyć butelkę bez otwieracza? Zapewne wiele razy,
ale jakże wytężone wysiłki należało przedsięwziąć, by tego dokonać. Dobrze,
może przesadzam, bo wprawionemu w boju żołnierzowi dwa razy nie trzeba mówić.
Istnieje ponad sto sposobów na otwarcie butelki bez otwieracza: obrączką,
ładowarką, dziurkaczem, kluczem, paskiem od spodni, kajdankami, laptopem,
zapalniczką, podobno można to również zrobić banknotem, płytą CD, i nie
pomijając koneserów horroru ekstremalnego, maczetą. Tylko po co...?
