Dwie
kobiety biorą się do współpracy - jedno opowiadanie, jeden „Głód”. Czy duet
Mori-Król potrafił zgrać się na tyle, by zaspokoić apetyt na horror, tak jak
doskonale wyszło to męskiemu tandemowi Radecki-Cichowlas?
„Głód” jest krótkim opowiadaniem,
które ukazał o się jako dodatek do trzeciego numeru „Horror Masakry”. Paulina Król wraz z Carlą Mori wydały na świat
tekst niezwykle dopracowany literacko, jednak równie mocno rozczarowujący. Lubię czytać twórczość obu Pań, robię to dość regularnie. Jednak po przeczytaniu
historii Tomasza, jakoś nie było mi ani tak jak przy „Krew, pot i łzy”, ani jak na blogu „W Świecie Słów”. I to mnie zabolało, że powinno być dobrze, a
wyszło całkiem poprawnie. Niestety dla mnie przeciętność zawsze będzie miała
negatywne zabarwienie. Oczywiście chyba muszę to po raz kolejny zrzucić na karb
moich wygórowanych oczekiwań, choć jak ich nie mieć… Eksperyment był odważny, nawet jeśli zrodził się z czystej spontaniczności, to obu autorkom przyniósł wiele radości i satysfakcji ze wspólnej pracy. Wyzwania są po to by je podejmować, a wyniki po to, by je poprawiać. :)
Ogólne ocena, dotyczące strony literackiej opowiadania, jest bardzo dobra, bo całość zadziwia swoim dopracowaniem, wielowątkowością i spójnością. To klasyczne opowiadanie o budzącym się w człowieku instynkcie.